AKTUALNOŚCI

PR. Bez komentarza - branża Public Relations walczy ze stygmatyzacją medialną

12.06.2018

11 czerwca na Wydziale Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii Uniwersytetu Warszawskiego miało miejsce ogłoszenie raportu „PR. Bez komentarza – czyli stygmatyzacja medialna public relations” oraz debata ekspercka z udziałem wiceministra kultury i dziedzictwa narodowego Pawła Lewandowskiego, posłanki Joanny Kluzik-Rostkowskej, redaktora Konrada Piaseckiego oraz dr. Łukasza Przybysza z Uniwersytetu Warszawskiego, autora raportu.

 

Ogłoszenie wniosków z raportu oraz debata zainicjowały kampanię „PR. Bez komentarza”, realizowaną m.in na stronie prbezkomentarza.pl. Kluczowym elementem kampanii jest monitorowanie szeroko rozumianych mediów w celu wyszukiwania niewłaściwych – i często oczerniających branżę PR oraz jej pracowników – zastosowań zwrotów takich jak „PR”, „PR-owy” i pochodnych. Kampania ma edukować osoby, które publicznie, często nieświadomie, naruszają dobre imię branży public relations oraz zachęcić do reakcji w przypadku nadużywania terminów pochodnych od public relations do opisywania nagannych społecznie praktyk komunikacyjnych jak propaganda i manipulacja.

 

Autorem raportu „PR. Bez komentarza – czyli stygmatyzacja medialna public relations” jest dr Łukasz Przybysz z Wydziału Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii Uniwersytetu Warszawskiego. Jak wynika z raportu czasopisma opinii piszą o PR często, w 1 na 4 wydania. Najwięcej materiałów o public relations znaleźć można we "Wprost". Jest ono także najbardziej obiektywne w stosunku do tematyki PR. Jednak czasopisma piszą o public relations przeważnie w kontekście negatywnym (w 6 na 7 wydań), rzadziej neutralnym. Najczęściej używaną frazą jest "PR". Niestety często występuje także określenie negatywne "czarny PR". Gdy w czasopismach pojawia się określenie związane z public relations, najczęściej pada ono w kontekście wizerunku. Nadal można znaleźć wiele odwołań do "czarnego PR-u" (w rozumieniu dyskredytacji). W wielu publikacjach użyto zwrotów związanych z PR-em we właściwym, niezniekształconym kontekście znaczeniowym (public relations), jednak pomimo tego analiza pokazuje, że można mówić o długotrwałym procesie stygmatyzacji medialnej public relations.

 

Podczas debaty eksperckiej jej uczestnicy zwracali uwagę na fakt, że swój udział w upowszechnianiu niewłaściwych zastosowań znaczeniowych dla określeń „PR”, „PR-owski” itp. mieli sami PR-owcy, często małe firmy działające na obrzeżach profesjonalnego rynku usług public relations oferowały i wciąż oferują działania sprzeczne z przyjętymi w branży normami etycznymi (Kodeks Dobrych Praktyk ZFPR). Istotną część dyskusji eksperci poświęcili na zmierzenie się z określeniem „czarny PR”. Zwrot, który w swej istocie jest oksymoronem potocznie stał się synonimem dezinformacji lub dyskredytacji i choć Polska jest jedynym krajem w Unii Europejskiej, w którym zwrot ten funkcjonuje w debacie publicznej, to jego całkowite wyeliminowanie wymaga długotrwałej i ustawicznej pracy nad reagowaniem na każde jego zastosowanie. Istotnym wnioskiem z debaty była również konieczność wzajemnego poznania reguł i sposobów komunikacji obowiązujących w polskiej polityce i w branży public relations. Są to inne środowiska, działające według bardzo specyficznych reguł i ich wzajemne poznanie może pomóc w zmniejszeniu liczby przypadków, w których nadużywa się określeń „PR”, „PR-owski” i podobnych do opisywania innych technik komunikacji społecznej,

 

Koalicję na rzecz odbudowy reputacji public relations powołały: Wydział Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii Uniwersytetu Warszawskiego, Związek Firm Public Relations, Instytut Monitorowania Mediów oraz PRoto.pl. Koalicjanci opublikowali również Słownik podstawowych pojęć związanych z komunikacja społeczną (dostępny tutaj). Dokument, który ma pomagać we właściwym nazewnictwie różnych technik komunikacji został 12 czerwca br. rozesłany do wszystkich polskich parlamentarzystów i do redaktorów naczelnych większości polskich mediów.

 

Kampanię można śledzić na stronie prbezkomentarza.pl oraz fanpage’u o takiej samej nazwie na Facebooku.